Współczesne kościoły – odzieżowe niewolnictwo

Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo

Marek Rabij

Wydawnictwo W.A.B

Raczej nie jestem typem osoby uzależnionej od zakupów w wielkich centrach handlowych – galeriach, często nazywanych współczesnymi kościołami z ogromną rzeszą wyznawców.

Ciuchy nie są dla mnie bardzo istotne, chodź dzielę życie z osobą, która jest zafascynowana modą, krawiectwem. Środkowy regał naszej domowej biblioteczki wypełniony jest egzemplarzami magazynu VOGUE z różnych części świata. Dzięki temu znam największe domy mody, krawców, projektantów. Dlatego też z chęcią sięgnąłem po książkę Marka Rabija. Nie bardzo wiedziałem, czego tak naprawdę mogę się po niej spodziewać. Ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B więc zakładałem, że nie będzie to stracony czas.

Na samym początku wielki szok: opisy warunków, w jakich tworzone są ciuchy, które znajdujemy w galeriach handlowych. Padają nazwy wielkich domów mody, ale też sieciówek, z których ubrania niejeden z nas ma w swojej szafie. Dorośli, a co gorsza dzieci zatrudnianie przy produkcji odzieży w Bangladeszu nie pracują, walczą o życie każdego dnia. W dramatycznych warunkach przedstawionych w reportażu, niczym niewolnicy spędzają wiele godzin przy maszynach do szycia. Wszystko po to, by bawełniana koszulka z nadrukiem wielkiego domu mody była jak najtańsza, a sprzedana za kwotę przekraczającą niejedną pensje. Zysk musi być jak największy, nie liczy się nic innego – tylko pieniądz. Ludzkie życie nie ma żadnej wartości. I tu pojawia się kolejny ważny temat: do czego zdolny jest człowiek. Sytuacje przedstawione w książce pokazują prawdziwe oblicze i naturę ludzką – bywamy po prostu podli i źli. Czerpiemy korzyści z wyzysku innych, nie patrząc na nikogo prócz siebie. Sytuacja w Bangladeszu jest dramatyczna, na pierwszy plan wysuwa się tu wszechobecna nędza. Mimo że to największy „producent” odzieży na świecie, nazywany zakładem krawieckim świata.

Sama książka pewnie nic w tej sytuacji nie zmieni. Ale zapewniam Was, że po jej przeczytaniu zastanowicie się, czy potrzebujecie kolejnej koszulki w swojej szafie.

Ość

Facebook Comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *