Zróbmy sobie raj

Zróbmy sobie raj

Mariusz Szczygieł
Wydawnictwo Czarne

Moja pierwsza wycieczka do Czech, skończyła się ospą. Później będąc już trochę bardziej świadomym człowiekiem byłem na eskapadzie zorganizowanej przez mojego byłego pracodawcę. Posmakowałem lokalnych potraw, piw i słodyczy. Architektura Pragi, jak i związane z nią historie przedstawione przez przewodnika były przyjemne i mnie zaciekawiły. 

Kilka lat później na targach książki w Krakowie na jednym ze stoisk kupiłem książkę Petry Hulovej ( Petra Hůlová ) „Plastikowe M3, czyli czeska pornografia” – później gościliśmy ją w Częstochowie w ramach akcji Aleje – tu się dzieje!

Petra rozmyła cały mój pogląd, jeśli chodzi o Czechów. Pokazała, że tak bardzo się nie różnimy, okazała się bardzo ciepła i serdeczną osobą, z która spotkało mnie wiele przygód przez ten krótki czas. Dlatego zachęcam do sięgnięcia po jej książki.

Postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej na temat Czechów. Sięgnąłem po książkę Mariusza Szczygła „Zróbmy sobie raj”. Dowiedziałem się sporo na temat sztuki współczesnej, między innymi o „sikającym” pomniku Davida Černego (David Černy) dwóch mężczyzn oddaje mocz do basenu, który ma kształt republiki czeskiej. Wyobrażacie sobie sytuacje, że ktoś „sika” na basen posiadający kontury Polski?

Kolejna historia, opisana w książce to „pomnik” upamiętniający bohaterów z drugiej wojny światowej, którzy zabili jednego z dowódców armii Adolfa Hitlera – zwykła knajpa z piwem. Nic wielkiego. Co dla nas jest trochę niezrozumiałe w Polsce mamy kult bohaterów.

Wizyta Papieża Benedykta, bez poklasku wielkich przygotowań, co u nas znów nie mieści się w głowie. Papież w Polsce jest witany niczym król. Co zresztą mogliśmy zaobserwować na tegorocznych dniach młodzieży w Częstochowie i Krakowie. Mało kto u nas ma odwagę publicznie krytykować kościół katolicki. Prezerwatywy z wizerunkiem Papieża – to u nas całkowita abstrakcja.

Brakowało mi tylko jednego, uczucia po przeczytaniu nie miałem ochoty rzucić wszystkiego i jechać do Czech, trochę przez autora nie porwał mnie. Wolę Czechy Petry. Mimo wszystko, jeśli ktoś chce poznać Czechy widziane oczami znakomitego reportażysty, zachęcam do przeczytania książki „Zróbmy sobie raj”

 

Facebook Comments
Napisano w Recenzje