Dziwki, restauracje i plan miasta. Spotkanie autorskie z Markiem Krajewskim

Moja przygoda z powieściami Pana Marka Krajewskiego, zaczęła się bardzo przypadkowo.
W owym czasie nie czytałem jeszcze zbyt wiele kryminałów. Szlifowałem swój gust literacki, co mi odpowiada, a co nie. Smakowałem, zaglądałem, znałem kilka nazwisk z polskiej sceny literackiej. Nie miałem jeszcze wypracowanego gustu jeśli chodzi o dobieranie sobie książek. Bo tak na poważnie zacząłem czytać dość późno.
Czytać w rozumieniu takim, że sprawiało mi to ogromną frajdę !
Pamiętam, że spacerowałem w zimowy dzień po Częstochowie, mróz stalowe niebo i wielkie płatki śniegu. Wspaniała atmosfera, szedłem odwiedzić mój ulubiony antykwariat, który mieścił się naprzeciwko Kina Wolność (aktualnie już go nie ma, może ktoś z was wie gdzie został przeniesiony?). Po sąsiedzku z antykwariatem znajdowała się biblioteka, gdzie wisiał ogromny plakat „Dżuma w Breslau”. Zapamiętałem tytuł i autora wcześniej też słyszałem coś w radio, postanowiłem poszukać. Niestety nie było tego tytułu, ale zaproponowano mi inną powieść która wyszła spod ręki Pana Krajewskiego. Nie pamiętam tytułu. Ale pamiętam za to zapach farby w domu, który wypełniał mój pokój gdy zacząłem czytać. Grzejniki rozgrzane, specyficzny zapach, mimo że farba znajdowała się już na nich od wielu lat.
Zima i jesień jest na prawdę wspaniała porą, aby zacząć przygodę z Mock’iem jeśli ktoś go jeszcze nie znam. Zresztą co ja pisze? Każda pora jest dobra aby sięgnąć po powieści Pana Krajewskiego!
Zaczynam czytać, coś wspaniałego postać Eberharda Mock’a i tyle podobieństw ? Jak to możliwe, że wcześniej go nie poznałem?! Wspaniałe podróże kulinarne, polskie miasto z którego pochodził mój tata i dziadek. Mrok, prawie jak dreszczowiec, imadło.
Burdele, dziwki, wódka. Kunszt morderstw. Są tak spektakularne, że zapiera dech w piersiach. Wspaniałości wypływające z każdej strony. Zawsze miałem z tym problem, że szkoda mi było skończyć i dawkowałem sobie te powieści dzisiaj 20 stron i basta. Nie było łatwo utrzymać samodyscyplinę. Prawie nigdy się nie udawało. Później szukanie kolejnych powieści.
Cykl lwowski, tęsknota za Eberhardem. Najwspanialsza przygoda !
Po kilku latach sam miałem okazje poznać pana Marka oraz jego żonę i porozmawiać. Z czego jestem niezmiernie dumny i jak widać chwalę się tym kiedy tylko mam okazje. Czekam teraz z utęsknieniem na jego kolejną powieść, która ma ukazać się na koniec września. To nie wszystko ! Teraz dla was drodzy czytelnicy, fani ! Mam dla was nie lada gratkę. Pan Marek Krajewski będzie gościł w Kłobucku, 24 Września w Bibliotece Publicznej im. Jana Długosza. Jestem bardzo wdzięczny – pewnie nie tylko ja – Pani Dyrektor Monice Wypych za zorganizowanie tego spotkania. Czekam i odliczam dni pewnie jak nie jeden z was !
Z wyrazami szacunku
Robert „Ość” Jasiak

Polecam stronę pana Marka Krajewskiego www.marek-krajewski.pl

Spotkanie z Markiem Krajewskim Kłobuck
Oficjalne potwierdzenie na stronie Marka Krajewskiego

Marek Krajewski w Kłobucku

 

Facebook Comments
Napisano w Uncategorized Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*