Wyklęty Walenty

Wszędzie miłość zakochani z gerberami i innymi roślinami. Drzewka owocowe prosto z Włoch. Pierniki, ciasta, ciasteczka, czekolady, lizaki, gumy do żucia i skarpety. Ja już jakoś tego nie czuje, pewnie nie jestem osamotniony.

U nas w domu zagości dziś lektura. Nie będzie to poezja, ani książki o nieszczęśliwej miłości tylko niedokończony horror Kinga, a żona biografie swoich ulubionych projektantów mody. Nie świętujemy. Napijemy się wina, nie ze względu na walentynki, ale dlatego że jest piątek.
Wszystkie kina dziś będą przepełnione dyskoteki z romantycznymi piosenkami, restauracje i znów te kwiaty. Przedsiębiorcy zacierają ręce – znów będzie zysk. Do diabła z miłością. Stoliki zapełnione brak intymności, ale ważny jest pieniądz.
Kolejna rzecz oczywiście w kinie nie zabrakło polskiej komedii specjalnie na ten dzień. Ciekawe ile biletów już zarezerwowanych. Pewnie większość. Bo przecież co innego tu wymyślić?! Pocałunki o smaku popcornu – ot co się sprzedaje! Weźmy jeszcze takosy z serem i trzynastoma sosami co chwile wychodząc do toalety i popijając litrową kolą. Po czy przed seansem przecież można jeszcze się pokręcić po galerii podziwiać witryny z manekinami i sylwetkami, które nie występują naturalnie w naturze. Cóż za piękny dzień zakochanych.

Tfu.

Nie róbmy z miłości kiczu!

Valentine's Day books

Facebook Comments
2 comments
  1. Sami jestesmy kowalami swego losu, więc i Walentynek;-) U nas podobnie, spokojnie w domowych pieleszach, tylko plus mała Amba Fatima.
    Tak czy inaczej miłości kochani na codzień i od święta. ♡

  2. Podoba mi siÄ™ ten tekst…nie rĂłbmy z miĹ‚oĹ›ci kiczu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *