Wilk zwany Romeo

Wilk zwany Romeo,

Nick Jans,

Wydawnictwo Marginesy

Romeo! czemuż ty jesteś Romeo! Te pozornie nie pasujące słowa nadają ton historii zawartej w książce. Nie znajdziemy tu jednak dwóch zwaśnionych rodów szlacheckich, lecz dwa odrębne gatunki – człowieka i wilka, oraz przyjaźń, równie niemożliwą do nawiązania.

Rzecz niby, jakich wiele, dwa deszczowe wieczory, niebędące ostatnio rzadkością i książka, jako remedium na wszystko

Nic prostszego, niż w odpowiedzi na śnieżne szczyty gór Alaski i niepozorną sylwetkę czarnego wilka na śniegu, widoczne na okładce, wziąć w dłoń kubek z gorącą herbatą i otworzyć książkę, a następnie zanurzyć się w tę alternatywną Narnię. Naszą uwagę przykuje samotne zwierzę, wilk bez watahy, w teorii skazany na śmierć. Ale natura pisze czasem zupełnie inne scenariusze, z każdym czytanym fragmentem wydające mi się nieprawdopodobne, i każące zadawać pytanie – jak to możliwe? Wszelkie baśnie, legendy i po prostu nauka stawiały zawsze wilka w opozycji do człowieka, jako tego nadrzędnego pana i władcy innych stworzeń, dbającego czujnie o swa pozycję.

W książce Nicka Jansa zastałam jednak historię prawdziwą, taką, co mnie dziwiła, zmuszała do weryfikacji wiedzy, utartych poglądów i odczuć. Romeo wzbudził moją ciekawość i sympatię.

Co sprawiło, że samotny wilk zaczął poszukiwać towarzystwa, i – nie bójmy się tego powiedzieć – bliskości – w otoczeniu ludzi? Czemu lgnął tam, gdzie od niepamiętnych czasów wchodziło się raczej na wojenną ścieżkę? I tutaj właśnie odpowiedzią jest bliskość. Opowieść o wilku Romeo, to świetny przykład tego, że zwierzęta potrafią odczuwać także na wyższym poziomie emocjonalnym, tym zastrzeżonym dla człowieka. Czy na pewno? Romeo chciał się bawić, towarzyszyć, chciał nie być sam.

Autor, zawodowy fotograf przyrody i pisarz pokazuje, że nauka postawiła dopiero kilka małych kroków w obszarze badania uczuć u zwierząt. Historia Romea jest wciągająca, bo stanowi naturalny zapis obserwacji wilka i narrację, sprawiającą, że nie sposób zrezygnować z poznania opowieści do końca i skazywać się na pytanie – ale co było dalej?

Jest jeszcze coś, co mnie osobiście bardzo przyciągnęło do zagłębienia się w przypowieść o dzikim wilku – inność, odrębność – nie są tak wielkimi problemami, jak wyglądają. Zmiana postrzegania prowadzi nas w zrozumienie i daje więcej przestrzeni na pozytywne odczucia.

Tekst: Ola Łapot

Facebook Comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *