Twórcy komiksu Romowe w księgarni Latarnik

Już w najbliższą sobotę 29.03.2014 marca o godzinie 17 będzie można spotkać się z twórcami komiksu „Romowe”. Spotkanie odbędzie się w księgarni Latarnik przy ul. Łódzkiej 8/12 Częstochowa. Komiks ukazał się nakładem Unzipped Fly Publishing. Jest to świetna powieść graficzna  autorstwa Sławomira Zajączkowskiego i Huberta Czajkowskiego. Słowiańskie mity i legendy cieszą się coraz większą popularnością w Polsce i na świecie. Romowe należy do gatunku fikcji historycznej. Nie występuje tutaj żadna magia, nie ma również mitycznych stworzeń. Jest za to słowiański duch oraz mroczna atmosfera. Sławomir Zajączkowski świetnie przedstawia sytuację polityczną sprzed tysiąca lat.

Romowe to doskonały historyczny komiks, w którym dzieje Polski splatają się z historią indywidualnego nawrócenia. Czarno białe rysunki doskonale podkreślają konflikt krwiożerczego pogaństwa z modernizującą misją chrześcijaństwa. Atrakcyjna fabuła, dynamiczna akcja, wyraziste rysunki doskonale służą funkcji edukacyjnej tego komiksu. Jest on obowiązkowym prezentem dla wszystkich młodych mężczyzn, synów, chrześniaków, ministrantów, harcerzy.

Akcja fabuły rozpoczyna się w okresie dla Polski szczególnie trudnym, tj. wiosną 1039 r. Nie minął bowiem nawet rok od niszczącego najazdu czeskiego księcia Brzetysława, a struktura polityczna powstała wskutek wysiłków kilku pokoleń rodu Piastów faktycznie przestała istnieć. Na fali ogólnej atrofii wywołanej skoordynowaną agresją Sasów i Rusinów znaczne obszary niegdysiejszego władztwa Bolesława Chrobrego ulegają repoganizacji. Jakby tego było mało, towarzyszą temu zamieszki na tle społecznym. Tylko nieliczne enklawy – jak np. Mazowsze władane przez cześnika Mojsława – zdołały oprzeć się dziejowym perturbacjom

Z katedry w Gnieźnie Brzetysław wywozi wojenne łupy załadowane na sto wozów. Między nimi znajdą się najcenniejsze dla całego chrześcijańskiego świata relikwie: olbrzymi złoty krzyż, ciała pięciu męczenników, a przede wszystkim sarkofag ze szczątkami Świętego Wojciecha. Czy jednak na pewno? Wieść niesie, że zapobiegliwi mnisi, gdy Brzetysław zbliżał się do Gniezna, zdołali wykraść głowę Świętego. Miała zostać przewieziona na Mazowsze – by ukryć ją u panującego tam Mojsława.

Tymczasem bieg wypadków w swej ojcowiźnie czujnie obserwuje syn króla Mieszka II, książę Kazimierz (wypędzony wraz z matką z Gniezna znalazł schronienie na cesarskim dworze). Z zamiarem restaurowania władzy centralnej podejmuje on szereg działań – począwszy od zjednania sobie wrogo dotąd usposobionych sąsiadów (a zwłaszcza księcia kijowskiego Jarosława Mądrego), aż po odwołanie się do argumentów natury duchowej. Kazimierz nie przestaje myśleć o powrocie do kraju. Chce odzyskać tron i połączyć na powrót rozbity chrześcijański kraj. Wierzy, że warunkiem połączenia jest odszukanie Głowy Świętego. Temu też ma służyć wyprawa mnicha Jakusza i nieco leciwego, choć wciąż w wojennym rzemiośle wprawnego, rycerza Wojmira. Ich misja polega bowiem na odzyskaniu głowy św. Wojciecha przekazanej tuż przed splądrowaniem Gniezna emisariuszom Mojsława (notabene album pierwotnie miał nosić tytuł po prostu „Głowa”). Niestety niebawem po zdeponowaniu relikwii ślad po niej niknie… Ta okoliczność daje początek peregrynacji Jakusza i Wojmira, która zawiedzie ich poprzez północne Mazowsze i terytoria hardych Prusów do gaju Romowe, miejsca rytuałów sprawowanych ku czci bałtyjskich bóstw.

Profil psychologiczny pary głównych bohaterów nakreślono przekonująco i z niemałą wprawą. Wojmir to weteran kampanii wojennych z czasów Chrobrego – skuteczny, doświadczony i pewny swych działań, a przy tym całym sercem oddany wyznawanej przezeń religii. Można zatem śmiało rzecz, że w postaci tej zawarty jest modelowy przykład tzw. bożego wojownika, jednego z najważniejszych ideałów literatury okresu średniowiecza. Z kolei Jakusz, pomimo względnie młodego wieku, przejawia nie mało przenikliwości i szczerej wiary w cywilizacyjny wymiar chrześcijańskiego przesłania. W razie konieczności potrafi jednak przejść od słów do czynów, chwytając za oręż, tak jak to mieli w zwyczaju czynić – ku osłupieniu Bizantyjczyków – kapłani uczestniczący w pierwszej wyprawie krzyżowej. Zestawienie doświadczenia z młodzieńczą wrażliwością przyczyni się do nadania tym postaciom stosownej wyrazistości. Mnich Jakusz jest postacią mocno ufającą woli bożej, ponieważ przez całą opowieść jego nadrzędnym celem jest odnalezienie relikwii.  Nie zgorzej wypadają również osobowości dalszego planu: nieprzewidywalna w swych poczynaniach Daiva (kolejna, po „Kamie” z „Zamachu na Kutscherę” udana postać kobieca w twórczości Zajączkowskiego). Fascynacja Daivy religią chrześcijańską jest aktem wiary, która obudziła się w niej po skromnej modlitwie przed posiłkiem. Modlitwa ta jest wydarzeniem z jednej strony błahym, lecz niezwykle istotnym dla całej historii, ponieważ córka komesa Wolebora ratuje później głównych bohaterów z niejednej opresji. Do tego ciekawe postaci kapłana Bruzzi, komesa Suły i skandynawskiego najemnika Ulfara.

Szczególnie interesującym zjawiskiem widocznym w komiksie jest odmienne od standardowego u rodzimych kreatorów potraktowanie chrześcijaństwa. „Rzymska wiara” jest tu bowiem nośnikiem cywilizacyjnego postępu, fundamentem kształtującej się tzw. Młodszej Europy, jakością atrakcyjną samą w sobie, wydobywającą pogrążone w mrokach pogaństwa plemiona na wyższy pułap społecznego rozwoju.

Wykonania oprawy graficznej do skryptu Zajączkowskiego podjął się Hubert Czajkowski, plastyk, którego wielbicielom krajowej (i nie tylko) fantastyki raczej przedstawiać nie trzeba. Zwłaszcza że to właśnie jemu dane było zmodernizować wizerunek kultowego dla wielu miesięcznika „Magia i Miecz”. Nie mniej zapadają w pamięć także ilustracje zdobiące okładki książek autorstwa Jacka Komudy (m.in. „Bohuna”). „Romowe” to przykład, że zadziorna kreska, doskonale oddająca charakterologiczny rys zarówno kresowej szlachty, jak i Zaporożców, sprawdza się także w realiach wczesnopiastowskich. Zgrzebność świata przedstawionego celnie oddaje nastrój de facto postapokaliptycznej rzeczywistości (bo za taką właśnie wypada uznać ogólną sytuację po upadku monarchii Mieszka II). W stylistyce Czajkowskiego dominuje wrażeniowość, a w sekwencjach konfrontacyjnych nie szczędzi on czytelnikowi naturalizmu. Udane zwieńczenie wysiłków ilustratora stanowi kompozycja na okładce utrzymana w zróżnicowanych tonacjach sepii. Zmagania głównych bohaterów z czeredą Prusów być może wypada potraktować jako metaforę tytułu serii. Jakością edytorską omawiany tytuł w niczym nie ustępuje albumom rodem z rynku frankofońskiego. Natomiast pod względem ceny rzecz prezentuje się znacznie bardziej przystępnie.

Romowe

Facebook Comments
Napisano w Uncategorized Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*