Noc zimowego przesilenia Agnieszki Krawczyk już w księgarniach

Miło mi poinformować, że nakładem wydawnictwa Szara Godzina ukazała się nowa książka Agnieszki Krawczyk „Noc zimowego przesilenia”. Dziś premiera, więc zachęcam do zakupu tej książki. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów kryminału, Krakowa i twórczości Agnieszki Krawczyk.

Jest rok 1941, trwa okupacja niemiecka. Kraków stał się siedzibą Generalnego Gubernatorstwa, a na Wawelu powiewają hitlerowskie flagi. W tajemniczych okolicznościach znika słynny jasnowidz, Julian Orwat, mistrz w odnajdywaniu zaginionych osób i dokumentów. Jego zrozpaczona siostra prosi o pomoc detektywa Artura Załuskiego. Śledztwo zaczyna się komplikować – okazuje się, że zniknięcie jasnowidza to jedynie wierzchołek góry lodowej, bo w Krakowie porywane są młode kobiety. Jakby tego było mało, na drodze detektywa staje piękna i niebezpieczna Agnes Petzoldt, niemiecka baronówna, poszukująca rzadkich dzieł sztuki. Noc zimowego przesilenia to pasjonująca opowieść, w której mieszają się wątki sensacyjne i kryminalne. Gra wywiadów, tajne stowarzyszenia okultystyczne, miłość, zdrada i śmierć – a to wszystko w scenerii Krakowa czasów drugiej wojny światowej

Noc zimowego przesilenia

Agnieszka Krawczyk :

Autorka powieści „Napisz na priv”, była Robertem Rojkiem z książki Małgorzaty Musierowicz „Kłamczucha”, swój biogram zamknęłaby jednym zdaniem „Urodziłam się i jakoś dotąd żyję”. Żeby trochę rozwinąć temat, za nieśmiertelnym kaowcem z „Rejsu” mogłaby dodać „Urodziłam się w Krakowie, w drugiej połowie lipca, dokładnie 26 lipca”. Od tego czasu bardzo wiele się zdarzyło (o czym poniżej).
Dzięki wielkiemu poczuciu humoru wykładowców oraz niezawodnemu sposobowi na zdawanie egzaminów (przedstawionemu w „Napisz na priv”) udało jej się ukończyć polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach pracowała jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, i tak się dziwnie składało, że każda z nich dosyć szybko bankrutowała. Przykry ten fakt skłonił ją do niewesołej konstatacji, że ma w sobie coś z Jonasza lub syndyka masy upadłościowej. Późniejsza kariera nie potwierdziła na szczęście tego faktu – przez wiele lat pracowała jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach, aż wreszcie stwierdziła „ja też potrafię” i napisała książkę, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa SOL.
Podobnie jak bohater „Krainy chichów” J. Carrola nie znosi pomidorów, ale za to lubi kawę. Kocha swoje miasto, swoją rodzinę i przyjaciół. Bardzo dużo czyta, kolekcjonuje powieści o piratach i stare, ilustrowane wydania książek dla dzieci.
Najlepszą charakterystyką autorki „Napisz na priv” są słowa R. Sabatiniego z powieści „Scaramouche”: „Już od urodzenia posiadał dar humoru i świadomość, że świat jest szalony. Było to całe jego dziedzictwo”.

Facebook Comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *