Marek Krajewski skończył nową powieść „Władca Liczb”

Trzy dni temu na jednym z portali społecznościowych na oficjalnym profilu Marka Krajewskiego pojawiła się informacja, że nowa powieść pod tytułem „Władca Liczb” została ukończona. To wspaniała wiadomość dla mnie i pewnie niezliczonej ilości fanów pisarza. Mimo, że kocham wiosnę i lato czekam na jesień, aby udać się do księgarni i cieszyć się lekturą.
Co sam autor miał do powiedzenia przeczytacie tutaj :

Skończyłem pisać nową powieść!

Taką radosną wieścią dzielę się dzisiaj z Państwem. W miniony wtorek, tzn. 04/03/2014 o godzinie 14:39 postawiłem ostatnią kropkę w mojej nowej powieści. Już w niedzielę widziałem, że zbliżam się do końca, ale nie potrafiłem przewidzieć, ile dni zajmie mi finisz. W poniedziałek pracowałem jak w transie przez cały dzień, zaniedbując przy tym codzienne obowiązki. Po jedenastu godzinach pisania stanąłem przed dylematem: albo pisać dalej, jeszcze kilka godzin, do pierwszej—drugiej w nocy, i skończyć książkę, albo spokojnie i bez zamęczania się dotrzeć do mety we wtorek. Bolała mnie głowa, kręgosłup i oczy, zaczerwienione od wpatrywania się w monitor. To właśnie te dolegliwości sprawiły, że wybrałem drugie wyjście. Postanowiłem się zatem „zresetować” i poniedziałkowy wieczór spędziłem przed telewizorem, oglądając dwa ostatnie odcinki niedawno przeze mnie zakupionej pierwszej serii znakomitego serialu amerykańskiego pt. „Breaking Bad”. We wtorek, po niespokojnej nocy, ruszyłem do pracy o ósmej rano i – prawie nie wstając od komputera – pisałem do 14:39. O tej właśnie godzinie odetchnąłem z ulgą tak mocno, że poruszyły się papiery na moim biurku.

Marek Krajewski Władca Liczb

Akcja powieści „Władca liczb”, bo takim ją opatrzyłem tytułem, rozgrywa się we Wrocławiu w roku 1956. Popielski ma lat siedemdziesiąt i pracuje w pewnej kancelarii adwokackiej de iure jako pełnomocnik do specjalnych poruczeń, de facto – jako detektyw. Mimo podeszłego wieku mój bohater jest człowiekiem pełnym sił witalnych oraz sprawnym i przenikliwym śledczym. Sprawa tajemniczych samobójstw zaprowadzi go w świat, którego jego racjonalny umysł nie potrafi pojąć. Świat matematyki, mistyki i zbrodni, który jest naznaczony piętnem złowrogiego demona – tytułowego „Władcy liczb”.

Polecam stronę autora :

http://www.marek-krajewski.pl/

Facebook Comments
4 comments
  1. O rany rany, oby czekanie do jesieni mnie nie zabił;-) Wspaniała wiadomość i dla mnie!!!

  2. Ja juĹĽ czekam na niÄ…

  3. Ość mnie zaraził literaturą Marka, chwała mu za to !!!

    1. Jeszcze mamy drogi przyjacielu jednego wspĂłlnego pisarza ktĂłrego oboje cenimy mianowicie Stephena Kinga. WĹ‚aĹ›nie zabieram siÄ™ za trzeciÄ… część Mrocznej WieĹĽy – Ziemie JaĹ‚owe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *