Taki Maklak

Taki Maklak

Maklak okiem córki

Marta Maklakiewicz,

Prószyński i S-ka

 Aż trudno uwierzyć, że za życia otrzymał tylko jedną branżową nagrodę. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskie

j, za osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju polskiej kultury. Dziś jednym z niewielu upamiętniających go akcentów jest stołeczne rondo nazwane jego imieniem. Choć zagrał w dziesiątkach filmów oraz spektakli i dla wielu był, jest i będzie aktorem kultowym, wciąż niewiele o nim wiemy. Zdzisław Maklakiewicz – bo o nim mowa – stał się bohaterem wspomnieniowej książki jego pierworodnej córki Marty.

Marta Maklakiewicz przyznaje uczciwie, że ojciec to dla niej wielki nieobecny. Bardziej bywał niż był, a jeśli bywał to, delikatnie mówiąc, sporadycznie. Potrafił zawieść, rozczarować. Wspomnień z nim związanych córka nie ma wiele. Mimo tego pisze o nim z czułością, usprawiedliwia go i tłumaczy charakterem, profesją, spolegliwością wobec apodyktycznej matki. Opowiadając o spotkaniach z ojcem, prezentując szczątkowe pamiątki po nim (w tym – rarytas – odręczne zapisane dla niej wierszyki), próbuje przybliżyć postać artysty czytelnikom ale i sobie.

Córka Zdzisława Maklakiewicza nie poszła w jego ślady, ale na różnych forach przyznaje, że odziedziczyła po nim sporo cech charakteru i jest artystyczną duszą. Podkreśla, że ojciec, choć nie brał bezpośrednio udziału w jej wychowaniu, wywarł znaczący wpływ na jej dość samotne dzieciństwo i późniejsze, dorosłe wybory. Kiedyś jej dni wypełniała pustka i tęsknota za tatą, pochłoniętym zawodowym i towarzyskim życiem. Dziś z kolei wypełniają je działania upamiętniające tę nietuzinkową postać i jej twórczy dorobek. Jednym z nich jest właśnie ta książka o słynnym Maklaku.

at

Facebook Comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *