Kuba Wojtaszczyk rekomenduje

Kuba Wojtaszczyk

 

Co ogląda?

Właśnie kończę trzeci sezon amerykańskiego serialu „The Affair”. Fabuła opowiada o romansie czterdziestoparoletniego Noah, męża i ojca czwórki dzieci, i młodej Alison, która przeżywa żałobę po śmierci syna. Wiem, fabuła brzmi banalnie, ale, daję słowo, taka nie jest. Serial nie tylko pokazuje wpływ romansu na rodziny głównych bohaterów, ale także, co wydaje mi się najlepsze, dotyka tematu pamięci. A ta, jak wiemy, jest złudna. Jak pamiętamy szczegóły z naszego życia? Jak te same wydarzenia postrzegamy my, a jak osoby z naszego najbliższego otoczenia? To często sprawa subtelnych niuansów, które w serialu rozegrane są po mistrzowsku. À propos grania, „The Affair” może poszczycić się świetną obsadą; zwłaszcza Maura Tierney, grająca żonę Noah, Helen, jest absolutnie fantastyczna.

Co czyta?

Wczoraj zamknąłem „Fanfika” Natalii Osińskiej. Jeżelibyśmy żyli w normalnym kraju, książka ta spokojnie mogłaby być omawiana na lekcjach języka polskiego, bowiem skierowana jest do młodzieży gimnazjalnej i licealnej. Główną bohaterką jest Tosia, która chodzi do poznańskiego ogólniaka; za bardzo się nie wyróżnia – jest grzeczna, uczy się średnio, woli nie zabierać głosu i… nie patrzeć w lustro. Pewnego dnia postanawia, że nie chce być już grzeczną dziewczynką. Mało tego – ona w ogóle nie chce być już dziewczynką. „Fanfik” to opowieść o dojrzewaniu, bezsensownym hejcie, ale też o dzieciakach, które przez rówieśników zostają naznaczone piętnem „odmieńca”, przez co zmuszone są walczyć o swoje samostanowienie. Naprawdę bardzo dobra pozycja, również dla rodziców. Uczy tolerancji, a w dzisiejszych czasach jest ona coraz rzadziej obecna.

Co słucha?

Tu pojawia się problem, bo właściwie niczego konkretnego. Muzyka najczęściej pojawia się w głośnikach, gdy piszę powieść. Wtedy wybieram soundtracki z różnych, często przypadkowych, filmów. Wyznacznik jest jeden – brak słów. Tak naprawdę muzyka stanowi odległe tło, więc ostatnio na zmianę słucham trzech płyt: dwóch autorstwa Abela Korzeniowskiego ze ścieżką dźwiękową do „W.E.” i „Nocturnal animals” oraz Jamesa Hornera z muzyką do „Pięknego umysłu”.

 

Facebook Comments
Napisano w Wywiad