Do Usa bez wizy! Deliryczny Nowy Jork

Mikołaj zjawił się też i u mnie. Moim marzeniem jest zobaczyć Nowy Jork. Najlepsze kluby jazzowe, Central Park, Manhattan, żółte taksówki i cała ta Ameryka o której słyszałem już jako mały chłopiec. Wielkie samochody z ogromnymi silnikami. Mimo, że nie wychowywałem się za socjalizmu wyjazd do ameryki nadal jest poza moim zasięgiem.

Żona przyszła z pomocą, może nie załatwiła wizy, ale dostałem na mikołaja cudowny prezent – książkę Deliryczny Nowy Jork autorstwa Rem’a Koolhaas’a ukazała się nakładem wydawnictwa Karakter. Podobno to obowiązkowa wszystkich architektów. Na stronie wydawnictwa znalazłem taką notkę :

Deliryczny nowy jork

Fascynująca opowieść o tym, jak architektura ucieleśnia nasze sny, pragnienia, marzenia. Nowy Jork, laboratorium nowoczesności, gdzie wszystko jest możliwe: kulisty budynek o wysokości dwustu metrów, perony i bocznice kolejowe w podziemiach wieżowca, dżungla pełna lwów w środku metropolii.

Deliryczny nowy jork

Miasto, które oszołomiło Dalego i Gaudiego, pokonało Le Corbusiera („Wykopali mnie. Trzasnęli drzwiami. Ale ja w głębi ducha wiem, że mam rację. Mam rację. Mam rację”.) doczekało się włas­nej biografii autorstwa jednego z najwybitniejszych współczesnych architektów. Rem Koolhaas na kilkuset bogato ilustrowanych stronach śledzi rozwój Manhattanu od 1623 roku, kiedy założyli tam kolonię pierwsi flamandzcy osadnicy, przez wiek dziewiętnasty, w którym wytyczono obowiązującą do dziś siatkę ulic, po dwudzieste stulecie – okres gwałtownej rozbudowy i ścierania się konkurujących wizji rozwoju metropolii. Deliryczny Nowy Jork jest portretem najbardziej fascynującego miasta świata, w którego architekturze to, co fantastyczne i surrealne, współistnieje z wytworami chłodnej kalkulacji i matematycznej precyzji.

 

 

 

Facebook Comments
Napisano w Uncategorized Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*