Czarne Złoto nie tylko na śląsku – recenzja

Na powieść Bartłomieja Rychtera „Czarne Złoto” natknąłem się całkowicie przypadkiem. Nie znałem wcześniej tego pisarza, ale wydawnictwo W.A.B jeszcze nigdy mnie nie zawiodło – tak było i tym razem.

Książka została wydana w 2013 roku. Jest to niezwykła opowieść z mrocznym klimatem, szybką rozwijająca się akcją i jak przystało na dobry kryminał zakończenie, którego nikt się nie spodziewa. Główny bohater Borys Pasternak – nauczyciel trafia do XIX wiecznego dworu Kieszkowskich w Stojanowie, gdzie przyjdzie mu zmierzyć się z tajemnicą której tak naprawdę nie chce poznać.

 

Miasteczko jawi się brudem, nędza i pijaństwem przyprawia o dreszcze. Całość atmosfery dopełnia sroga zima zasypane pola i szyby naftowe, która przeszywa czytelnika do szpiku kości – wszystko jest tak realistyczne, że zastanawiam się czy czytając ją nie zaziębiłem się? Znajdziemy tu też wątki paranormalne dodające powieści aury tajemniczości. Chwilami czułem się jak przy czytaniu opowiadania „Pies Baskervillów”, a to oczywiście wielki plus dla powieści detektywistycznej. Z pewnością sięgnę po kolejne książki pana Rychtera. Wam również polecam. Polska powieść kryminalna ma się świetnie! Czytajmy dla przyjemnOŚĆI.

Facebook Comments
2 comments
  1. Z pewnoscia przeczytam. Zapowiada siÄ™ znakomicie

  2. Kolejna pozycja do przeczytania. Zachęcający opis, znajac dobry gust recenzenta jestem pewna, że i mnie przypadnie do gustu;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *