Kobiety z przeszłości

Kobiety z przeszłości

Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach

Anna Brzezińska

Wydawnictwo Literackie

Jak sugeruje tytuł książki, na pierwszy plan wysuwają się tu panie. Ale nie tylko te zasiadające na tronie czy do niego aspirujące. Anna Brzezińska snuje opowieść o kobietach z różnych warstw społecznych, od tych żyjących na skraju ubóstwa, na krakowskich ulicach, po te z wawelskiego szczytu i szczytów władzy. Ich historie splatają się za sprawą karlicy Dosi, która przyszła na świat wśród biedoty, ale większość jej życia upłynęła na Wawelu. Dzięki temu mogła zerkać na stary Kraków i jego mieszkańców z różnych perspektyw.

Dosia, sprzedana na królewski dwór – bo w jej czasach karły bywały popularną dworską atrakcją – wnikliwie mu się przygląda, odkrywając jego sekrety. Uczy się panujących tu obyczajów, poznaje specyfikę życia władców oraz służby, przysłuchuje się opowieściom o tym, co dawne i współczesne. Czasem wychodzi na krakowskie ulice, by przyjrzeć się codzienności mieszczan.

Książka Anny Brzezińskiej to nie jest fabuła wyładowana po brzegi emocjonującymi zdarzeniami. Z wielką przyjemnością czyta się ją dla opisów, szczególików, historycznych smaczków. Sytuacje, które przytrafiają się karlicy stają się pretekstem do przypomnienia ważnych postaci historycznych, odtworzenia dworskiej hierarchii, kultury, klimatu, przybliżenia specyfiki życia społecznego ówczesnego Krakowa.

Trzymając w rękach liczące ponad 800 stron „Córki Wawelu” nie sposób przestać myśleć o ogromnej pracy włożonej w zróżnicowaną, pozwalającą poznać fakty i legendy dokumentację książki. Dokumentację, która nie ogranicza się do źródeł dotyczących czasów panowania Jagiellonów, sięga aż do mitologii odżywającej w kulturze renesansu. 

W swojej publikacji Anna Brzezińska odnosi się do tak szerokiego spektrum renesansowych zdarzeń i zjawisk, że jej książka zyskała miano przełomowej. Nie jest łatwo znaleźć podobną, z taką lekkością zanurzoną w czasach, do których się odnosi i tak bardzo kobiecą. Warto pomyśleć o włączeniu jej fragmentów do kanonu lektur. W kanonie literatury zwanej feministyczną z pewnością już ma swoje miejsce, bo wiarygodnie pokazuje kobiety z przeszłości. Te na świeczniku i te głęboko w ich cieniu: władczynie – matki i matki z rynsztoka, edukowane w pałacowych komnatach i pobierające lekcje życia na ulicy, cnotliwe i od cnoty stroniące, czarownice, znachorki i pacjentki, szczęśliwe małżonki i partnerki – ofiary przemocy…

at

Facebook Comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *